Perypetie Stolicy Aposolskiej (AdMyZ)

Autor: Jego Eminencja ks. kard. Aurelio Lorenzo Carlo de Medici y Zep

Wpierw, nim przejdę do omawiania tematu, pragnę uspokoić Drogich Czytelników. Tak, dobrze widzicie Siostry i Bracia, Ad maiorem Dei gloriam! wraca do życia, choć złośliwi mogliby stwierdzić, że jedynie krzyczy spod nagrobnej płyty. Kilkumiesięczna przerwa w redagowaniu naszej gazety była wręcz naturalna. Wróciliśmy do pracy, na uczelnie, do szkół. Czasu na Rotrię brakowało, a ten, który pozostał, wykorzystywaliśmy raczej na podstawową mikronacyjną działalność. Również teraz nie chcę obiecywać, że wracamy do stałej aktywności. Raczej chcę zapewnić, że czasopismo nie umarło, lecz zawsze gotowe jest opisywać naprawdę istotne bieżące wydarzenia w Stolicy Apostolskiej.

Czym zatem podyktowany jest mój powrót do zakurzonej redakcji Ad maiorem Dei gloriam!? Ostatnie wydarzenia są na tyle ciekawe i ważne, że warto je opisać, a także uwiecznić dla przyszłych pokoleń, bowiem nasz periodyk pełni też rolę swego rodzaju kroniki wydarzeń. Kończąc zatem ten nieco przydługi wstęp, zapraszam do zapoznania się z moimi przemyśleniami na temat ostatnich, tytułowych perypetii Stolicy Apostolskiej.

Ostatnie tygodnie były dla wiernych Kościołowi Rotryjskiemu ciężką próbą samodzielności.  Ojciec Święty Sylwester I zniknął bez zapowiedzi na czas dwóch tygodni. Pomimo tego, wierni wcale nie podzielili nieobecności. Kościół zyskał nowego duchownego, Przewielebnego Księdza Pawła Buddusa, intensywnie toczyły się dyskusje nad przyszłymi losami Zakonu Rycerskiego. Ze spraw przykrzejszych, niewiele wcześniej Patrymonium opuścili dwaj niezwykle ważni działacze: Jego Eminencja Wilhelm Orański oraz jego dziadek, Jego Eminencja Albert Orański. Kolegium Kardynalskie było w składzie osobowym równym zeru, nie licząc Jego Świątobliwości po zakończeniu pontyfikatu. To wróżyło bardzo źle przyszłości Kościoła. Nieobecny Ojciec Święty, brak kardynałów. Co zrobić w sede vacante?  Jak wybrać nowego patriarchę? To rozpaczliwe pytanie zadał sobie w swej roztropności jedynie jeden kapłan, jezuita, Przewielebny Ksiądz Tommaso Mancini, redaktor naczelny Le Porte della Rotria. 

Kapłan ten podjął się kroku równie dramatycznego, jak odważnego i kontrowersyjnego. Cokolwiek nie uważamy o tym działaniu, należy pamiętać, że było ono podyktowane najwyższą troską o przyszłe losy Państwa Kościelnego i Kościoła Rotryjskiego. Ksiądz Mancini zaproponował na auli soborowej detronizację Ojca Świętego. Wydawać się może, iż decyzja ta wypływała z gniewu i oburzenia, lecz po głębszej refleksji Czytelnik dojdzie do zgoła innego wniosku. Jeśli spełniłby się najczarniejszy scenariusz, a Ojciec Święty nie zdołałby wrócić do Patrymonium Świętego Pawła przed zakończeniem swego pontyfikatu i mianować choćby dwóch kardynałów, Rotria, pomimo zapału wiernych, byłaby na krawędzi upadku.

Powagę sytuacji podnosi fakt, że x. Nicolo Dreder (dziś już Jego Eminencja), Legat Soborowy, przyjął wniosek i poddał temat pod dyskusję. Niewiele czasu minęło, a na forum pojawił się Ojciec Święty! Na tym jednak nie koniec wydarzeń.

Do odpowiedzi poczułem się wezwany ja, piszący ten artykuł Aureliusz de Medici y Zep. Zwróciłem uwagę na kilka moich wątpliwości co do projektu dekretu, bowiem nie byłem pewien, czy Sobór ma w ogóle władzę detronizacji Patriarchy. I w istocie Sobór takiego prawa nie ma, lecz jak słusznie zauważył pomysłodawca, inter armas, silent leges. 

Szczęśliwie jednak niewiele później Jego Świątobliwość zabrał głos i wystosował do Ojców Soborowych swój list. Dało się wtedy odczuć nagłą zmianę nastrojów w Państwie Kościelnym, zarówno na forum publicznym, jak i w rozmowach kuluarowych. Spadła bowiem na nas wiadomość wyjątkowo trudna i smutna. Specyficznie smutna, jak na warunki mikronacyjne. Rzadko bowiem mawia się publicznie w Rotrii o tak intymnych sprawach realnych, jak stan swego zdrowia fizycznego. Jego Świątobliwość przeprosił Rotryjczyków za niezapowiedzianą nieobecność, po czym poinformował, że jest w trakcie przyjmowania chemioterapii. Z najróżniejszych stron spłynęły życzenia zdrowia i zapewnienia o wsparcia. Ja również, jako Generał Societas Iesu, a także jako redaktor  Ad maiorem Dei gloriam! składam raz jeszcze Jego Świątobliwości najszczersze życzenia powrotu do zdrowia, skutecznej terapii i jak najmniej jej skutków ubocznych. Zapewniam o moim wsparciu.

Niedługo po publikacji listu wydarzyło się coś, czego nikt nie spodziewał się tego wieczoru. Oto Ojciec Święty rozwiązał jeden z największych problemów prawnych Państwa Kościelnego i wydał aż trzy nominacje kardynalskie! Książętami Kościoła zostali kolejno: moja osoba, jako Kardynał Biskup, x. Nicolo Dreder, jako Kardynał Prezbiter oraz x. infułat Marcin Zagłoba jako Kardynał Diakon. Jednocześnie bez wydania dokumentu kolory na zielony zmieniły kapelusze Ich Eminencji Alberta i Wilhelma Orańskich, których sytuacja jest teraz niejasna. To wydarzenie jest moim zdaniem jednym z najbardziej istotnych wydarzeń tego pontyfikatu. Należy mieć na uwadze, że doszło do całkowitego przebiegunowania kolegium, zupełnej zamiany pokoleniowej. Choć JE Mikołaj Dreder działa w mikronacjach od dawna, powrócił po dłuższej przerwie dopiero w lipcu 2018 r. JE Marcin Zagłoba to zupełnie nowy kapłan, który przybył w tym samym miesiącu. Nie minęło nawet pół roku od nadania mu nominacji prezbiteratu! To całkowicie nowa krew w Kolegium. Ja zaś działam w Rotrii od sierpnia 2017 roku i więcej o moich perypetiach można poczytać na naszej stronie. Nie ulega jednak wątpliwości, że reprezentuję młode pokolenie Rotryjczyków i naturalnym jest, że mam często inne spojrzenie na wiele spraw niż moi poprzednicy.

Co to oznacza dla Rotrii? Być może całkowitą zmianę kierunku w jakim Rotria teraz pójdzie. Weźmy pod uwagę, że młodzieńczy zapał i świeżość zastąpiły teraz sędziwą mądrość i doświadczenie. Nie sposób przewidywać co to oznacza dla Rotrii, najbliższe tygodnie i miesiące pokażą. Możemy być jednak pewni, że czekają nas niespodziewane i interesujące zmiany.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s